Jeden utwór nowy, połówka zaległa

Na majowy weekend zabrałem do domu mocniejszego laptopa oraz kontroler midi, i już pierwszego dnia późnym wieczorem, po półrocznej przerwie zrodził się nowy kawałek 🙂 Gatunkowo jest to trance, raczej taki lżejszy. Do progressive brakuje mu chyba trochę subtelności w tle i trochę lepszej i bogatszej kompozycji, do upliftu chyba melodia za mało porywająca (IMO), ale wydaje mi się, że słucha się nawet przyjemnie 🙂 Jak zwykle wrzucam na soundcloud, gdzie można kawałek pobrać, polubić, udostępnić dalej albo zmieszać z błotem w komentarzu przy konkretnej sekundzie 😉 Tytuł utworzy jak zawsze wzięty z powietrza 😛
Link: soundcloud.com/manequin/destination-summer

W tytule wpisu wspomniałem o drugim kawałku, a właściwie połowie kawałka. Dziś po zalogowaniu na soundcloud, przy wrzucaniu tego co stworzyłem, zobaczyłem, że leży jakiś chillout z grudnia, ale tylko dwie minuty i to taki raczej wieczny work in progress, nawet nazwy nie ma, dlatego piszę, że to tylko pół utworu. Mimo to zapraszam do odsłuchu 🙂
Link: soundcloud.com/manequin/2012-12-23-chill

Jeżeli ktoś to czyta na początku maja 2013 albo zaraz przed nim, to życzę udanego weekendu 🙂

Nowy bezimienny kawałek

Kilka dni temu powstał mój nowy kawałek, nie miałem pomysłu na nazwę, także zamiast nazwy zostaje data jego stworzenia – 26 marca 2011 i gatunek – chillout. IMO jest to jeden z moich najbardziej udanych utworów i nawet mi się go całkiem przyjemnie słucha 🙂 Zapraszam do odsłuchu:
2011 03 26 chill 2 by manequin
Po prawej stronie odtwarzacza jest guzik umożliwiający pobranie kawałka w formacie ogg vorbis (bez obaw, pójdzie na każdym komputerze, łatwo skonwertować też na odtwarzacz :)).

Breathing without an Oxygen

Kolejny stary kawałek. Gatunek – chyba chillout. Jak zwykle – nic specjalnego, ale to chyba pierwsza spokojniejsza nuta, na którą poświęciłem trochę więcej czasu i która mi się udała. Może komuś się akurat spodoba 😉

Jeżeli chcesz pobrać kawałek na dysk, to leży sobie na last.fm.

PS: Wiem, że tytuł jest dość dziwny, ale nazwy do utworów zawsze dobierałem dość losowo. Na początku robienia kawałka każdy tytuł jest w formacie: „rok_miesiąc_dzień”, ale publikowanie z tytułami takich jak 2008_08_22 nie było tym, czego chciałem, więc w ruch szły losowe słowa z angielskiego 😛