Ja vs. asembler pod Linuksem – 1:0

Dostałem do wykonania projekt z architektury komputerów, polegający na napisaniu pewnego programu w asemblerze i w związku z tym, że windows nie jest moim ulubionym systemem i staram się w tym semestrze go unikać, postanowiłem pisać pod Linuksem  i na ten system właśnie (NASM).

Oto treść zadania:

Napisz program, który pobiera ciąg znaków z wejścia i wypisuje na wyjściu znaki z tego ciągu – jeden znak w linii. Program powinien zakończyć pracę po naciśnięciu przez użytkownika klawisza BACKSPACE + modyfikacje.

Modyfikacje:

  • Każdy znak w nowej linii będzie poprzedzony ilością spacji równą numerowi wiersza.
  • Inny klawisz, oprócz backspace
  • Poniżej statystyka – wypisywanie i zliczanie liter dużych, małych, cyfr i znaków specjalnych

Z materiałami do nauki nie było łatwo, bo większość kursów jest o programowaniu w dosie, a kursy linuksowe najczęściej opisują niewiele więcej niż ‚Hello world’. Zadanie samo w sobie było raczej dla piszących pod dosa, bo musiałem na przykład zaprogramować bezbuforowe wejście klawiatury, które pod dosem jest banalnie łatwe do zrobienia (gotowa funkcja), a pod Linuksem sprawia trochę problemów (sam go nie napisałem, wkleiłem po prostu ~80 linijek tekstu znalezionego w sieci i przy oddawaniu projektu mówiłem, że jest to odpowiednik trzech linijek, które pisali inni z mojej grupy).

Aby ułatwić zadanie ludziom, którzy mają, lub będą mieli kiedyś podobny program do napisania na jakieś zajęcia, umieszczam źródła programu wraz z makefile’em do pobrania, oraz źródło do przeglądania online. Mam nadzieję, że komuś, kiedyś się przyda 😉

Google Chrome 4 beta

O Chrome pewnie każdy (z wyjątkiem wyznawców niebieskiego ‚e’)  słyszał, a jeżeli nie, to w skrócie powiem, że jest to superszybka przeglądarka od Google’a. Od jakiegoś czasu można testować kolejne buildy wersji beta pod pingwinkiem. Polecam, ja nawet zacząłem się przymierzać do całkowitego porzucenia Ognistego Lisa. Google przygotował repo z gotowymi paczkami, nic tylko dodawać, instalować, testować 🙂

Zaraz napiszę, jak dodać sobie nową linijkę do repo, ale uprzedzam: piszę tylko o dystrybucjach debianopochodnych (głównie Ubuntu, bo jego używam) i repo, które podam, zawiera pakiety w wersjach testowych (aczkolwiek całkiem stabilnych) i wszystko robicie na własne ryzyko, bla bla bla… 😛


Linijka do apta, która da nam upragnioną paczkę to:

deb http://dl.google.com/linux/deb/ testing non-free #Google Testing

aby szybko dodać ją do swoich źródeł wklejamy w konsoli:

sudo sh -c 'echo "deb http://dl.google.com/linux/deb/ testing non-free #Google Testing" >> /etc/apt/sources.list'

Klucz apt dodajemy komendą:

sudo sh -c 'wget -q -O - https://dl-ssl.google.com/linux/linux_signing_key.pub | apt-key add -'

Zostało już tylko odświeżyć listę pakietów i zainstalować przeglądarkę:

sudo apt-get update && sudo apt-get install google-chrome-unstable

Gotowe. Najnowsza beta Chrome’a czeka na jazdę próbną 🙂
Dodam tylko, że przeglądarka obsługuje rozszerzenia (funkcja cały czas jest rozwijana) i pojawiła się strona, która jest odpowiednikiem bazy rozszerzeń Firefoksa – chromeextensions.org. Nie ma jeszcze ich dużo, ale za to można w miarę szybko przejrzeć wszystkie 😛 Mam nadzieję, że w dniu premiery wersji stabilnej wybór będzie trochę większy 🙂

PS: Jeżeli ktoś jednak woli dystrybucje bez apta, debów itp., to może zajrzeć na google.com/linuxrepositories/testrepo.html, gdzie podane są repozytoria dla innych dystrybucji.

Intro właściwe

Witam, kimkolwiek jesteś, skądkolwiek przybywasz i w jakimkolwiek celu przybywasz.
Jeżeli nie odwiedzasz tej strony po raz pierwszy, to może pamiętasz, że miała ona kiedyś pewien zbiorek zawartości. Niestety, ale będę musiał zapełniać ją od nowa. Chciałem stronkę na jakimś tanim hostingu, żeby mieć trochę wolności – tyle, żeby prostego Drupala postawić. Okazało się jednak, że zakup hostingu za ~16 PLN/rok nie był najtrafniejszym wyborem. 2-3 tygodnie temu moja strona zniknęła. Strona „firmy” hostingowej zniknęła również. Oczywiście, nikt mnie o tym nie powiadomił, nikt nic nie wyjaśnił… Jedyny mail kontaktowy jaki miałem był w domenie dostawcy (netaz.pl), ale cóż… ta domena nie istnieje i nawet poprosić o wyjaśnienia nie mogę. Znaczy – podejrzewam, że mógłbym, gdybym przeznaczył na to więcej czasu, ale nie chce mi się. Poświęcę trochę wolności i (przynajmniej przez jakiś czas) będę publikować kolejne wpisy na google’owym Bloggerze. Szkoda mi tylko trochę poprzednich wpisów. Część może odzyskam, bo mam na dysku kopię bazy danych. Ale nie pamiętam, kiedy ją robiłem, więc podejrzewam, że nie odzyskam wiele.
Jeżeli ktoś szukał jakiegoś poprzedniego wpisu, który mógł być dla niego przydatny, to przepraszam.

Co się stało?

Netaz.pl prawdopodobnie zakończył działalność nie informując klientów, więc straciłem hosting i zawartość strony… Na razie będę pisać na bloggerze.